Całe życie słyszałam, a to od mamy, a to od fryzjerek, że jak będę obcinać włosy, to szybciej mi urosną, i że muszę ścinać zniszczone końcówki. Tak tez robiłam, nigdy jednak włosów nie udało mi się zapuścić. Ostatnio koleżanka powiedziała mi, że jeśli chcę zapuścić włosy, to nie powinnam ich w ogóle obcinać. Bo ścinając zniszczone końcówki, powoduje że zaczynają się niszczyć te zdrowe, które potem znowu muszę ściąć. Długość stoi w miejscu, jedyny plus, że włosy są zdrowe. Gdy ich nie obcinamy to rzeczywiście - końcówki są w opłakanym stanie, niektóre same będą odpadać, ale ciągle to te same końcówki. Gdy włosy osiągną pożądaną długość dopiero wtedy powinnam je ściąć (pewnie nawet koło 5 cm.) ale włosy będą długie i zdrowe. Podobno powiedział jej to fryzjer.
Powiedzcie mi - kto ma rację?